Retrospektywa

moje przemyślenia na temat świata

Sarkastycznie o czytelnictwie

regał z książkami

Z przykrością muszę odnotować iż chyba czytanie odchodzi już w zapomnienie i teraz ledwie mały ułamek osób w naszym państwie zagląda do książek. Czym to się zwykle argumentuje? Ano przeważnie tym, że nie ma się czasu, że po dość męczącym dniu w pracy człowiek musi się odstresować, a najlepiej przed ekranem telewizora - a więc jest to pasywny wypoczynek, gdzie ani jedna szara komórka w mózgu nie jest uruchomiona do akcji.

Zagorzałych czytelników też jest coraz mniej. Ale co jednak interesujące, książki ciągle pozostają na sklepowych półkach. Autorzy w dalszym ciągu piszą, blogi recenzenckie pełne są recenzji, a rzekomo nikt w Polsce nie czyta. Książki, pomimo iż są zaliczane są do mądrej przyjemności i prowokują mnóstwo ośrodków w mózgu, przez co ten w wolniejszym tempie się starzeje, są z takiego bodźca anachroniczne. Wszak w jakim celeu być bardziej mądrym? W końcu można być prostym troglodytą, książki to przecież samo zło. A stanie się bystrzejszym? Przerażająca alternatywa.

Księgarnie także nie są szczególnie fascynującymi miejscami. Pracują tam jacyś fanatycy. Książki to tylko papier, a także lawina pościnanych drzew. No i jaka strata czasu. Ponieważ czytając przystoi siąść, odprężyć się oraz przede wszystkim wytężyć umysł aby zrozumieć co się czyta. To nie jest jakiś tam horoskop, czy inne czasopismo plotkarskie, w jakim są cztery linijki nadruku i pojedyncze potężne zdjęcie na całą kartę. Generalizując, książki to jedno nieszczęście, a czytając przypadkowo możesz się nimi zaabsorbować i zmodyfikować spojrzenie na niezwykle niemodną opinię.

Mirosław Mamok

Jestem kolekcjonerem zegarków zainteresowanym wieloma sprawami otaczającego mnie świata. Gdy coś mnie zainteresuje pochłaniam wiedzę na ten temat jak gąbka. Mieszkam w Łące pod Pszczyną.